INDONEZJA 2017

19 lipca tancerze i muzycy Zespołu Folklorystycznego „Wielkopolanie” udali się w kolejną, już 110 podróż artystyczną, tym razem do Indonezji. Zespół na Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny Erau Adat Kutai odbywający się Kutai Kertanegara wytypowany został przez Polką Sekcję CIOFF.

Na festiwal ten zaproszone zostały również zespoły z Tajwanu, Tajlandii, Japonii, Korei Południowa, Słowacji, Indii, Bułgarii oraz liczne grupy z Indonezji.

Już od pierwszego dnia festiwalu organizatorzy i mieszkańcy wyspy oczarowali „Wielkopolan”. Kiedy w eskorcie policji, która towarzyszyła poznańskim artystom w ciągu trwania całego festiwalu, „Wielkopolanie” wjechali do Kutai Kertanegara, miasto powitało ich licznymi festiwalowymi bilboardami, flagami, i plakatami, w wielu miejscach wisiały również flagi państw uczestniczących na festiwalu, w tym biało-czerwona.

Festiwal rozpoczął się paradą uliczną, która przyciągnęła, jak podają organizatorzy, kilkanaście tysięcy osób. Wśród wiwatujących i proszących o autograf tłumów „Wielkopolanie” przeszli ulicami miasta prezentując się po raz pierwszy przed tubylcami. Parada zakończona została koncertem przed gmachem Pałacu Sułtana, po którym to na stronie Indonezyjskiej Sekcji CIOFF „Wielkopolanie” okrzyknięci zostali jako zespół „który swoim tańcem i śpiewem podbił serca publiczności i zdominowali koncert”. Tegoż samego dnia na uroczystej kolacji rozpoczynającej festiwal, kierownictwo oraz przedstawiciele zespołu mieli okazję po raz pierwszy spotkać się władzami kraju i miasta, a także z ambasadorami 19 państw, którzy przybyli na odbywający się festiwal.

Koncerty festiwalowe, których „Wielkopolanie” dali 12 były niesamowitym przeżycie dla poznańskich artystów. Każdy koncert to od kilku do kilkunastu tysięcy osób na widowni, widowni która nagradzała Polaków oklaskami zaraz po pojawieniu się na scenie. Barwne stroje, żywiołowe tańce i muzyka podbijały serca tubylców. Jednakże prawdziwe szaleństwo na widowni zaczynało się kiedy „Wielkopolanie” wykonywali tradycyjną, regionalna piosenkę indonezyjską „Belbling Buah Kertogan”. Wówczas wspólnym śpiewom i owacjom nie było końca. Wykonywana piosenka już pierwszego dnia została zauważona przez Panią Dyrektor Wydziału Turystyki miasta, która od razu postanowiła, że podczas prywatnej audiencji u Sułtana poznańscy artyści powinni wykonać ją przed rodziną królewską.

Wizyta na dworze królewskim, to kolejne wydarzenie, które na zawsze pozostanie w pamięci „Wielkopolan”. Oficjalne spotkanie, poprzedzone zostało rytualnymi tańcami, obrzędami i zwyczajami uświetniającymi nadejście sułtana, a trwającymi już od stuleci. „Wielkopolanie” mieli również możliwość zasiąść do stołów i zjeść uroczystą kolację w towarzystwie rodziny królewskiej, a po nie wykonać przygotowaną piosenkę indonezyjską. Cały dwór wraz z sułtanem był zachwycony i brawom nie było końca. Na zakończenie odbyło się rytualne pożegnanie: tańce, oddanie czci sułtanowi oraz pamiątkowe zdjęcie. Kolejnego dnia „Wielkopolanie” mieli możliwość zatańczenia przed Jego tronem, ukazując piękno folkloru wielkopolskiego oraz Beskidu Śląskiego.

Organizatorzy festiwalu zwrócili również uwagę gościom festiwalu jak ważna dla Indonezji jest otaczająca ich natura. Ministerstwo Turystyki zaprosiła wszystkie grupy festiwalowe na malutka wyspę Kumala, na której to odbyło się uroczyste zadrzewianie. Przedstawiciele każdego państwa oraz miejscowych departamentów, sadzili drzewa durianów, w celu przewrócenia ekosystemu wyspy. Dyrektor Departamentu Turystyki, już wtedy zaprosiła „Wielkopolan” na kolejną wizytę za 7 lat aby mogli skosztować owoców z drzew, które dziś zasadzili. Na wyspie tej „Wielkopolanie” mieli możliwość również poznać tradycyjne gry i zabawy indonezyjskie: strzelanie do celu z tradycyjnej broni indonezyjskiej (za pomocą strzał wydmuchiwanych), chodzenie na szczudłach indonezyjskich, puszczanie tradycyjnych bączków czy biegi w sandałach drewnianych.        

„Wielkopolanie” mieli również możliwość obejrzenia działalności indonezyjskich władz na rzecz ochrony orangutanów i biruangów malajskich. Poznańscy artyści mieli okazje zapoznać się z działalnością rozwojów tych gatunków i ich adaptacją w naturalnych warunkach środowiskowych.

Niesamowitą niespodzianką dla „Wielkopolan” była wizyta Ambasadora Polski. Po zaproszeniu przez Organizatorów festiwalu specjalnie na występ poznańskich artystów przyleciał z Dżakarty wraz z swoją małżonką. 

W ostatni dzień festiwalu tancerze i muzycy „Wielkopolan” zostali zaproszeni na święto Beluluh, którego korzenie sięgają 1300 roku, gdzie według podań niemowlę wyłoniło się a rzeki Mahakam w kołysce stworzonej z bambusa, który związany był z dwoma ogonami smoka, który żyje w tej rzece. Po rozpoczęciu przez Sułtana kropienia wodą na ulicach miasta rozpoczęła się niesamowita zabawa. Ludzie nie oszczędzali przybyłych gości. Zgodnie z tradycją, każdy chciał oblać i być oblany wodą. Miski, butelki, wiadra, a nawet wozy strażackie uczestniczyły w tym święcie, „Wielkopolanie” i miasto tonęło w wodzie. 

Jak podają organizatorzy wielkopolskich artystów oklaskiwało kilkadziesiąt tysięcy osób. Ludzi niezwykle przyjaznych i łaknących poznać piękno folkloru Polski, tysiące zdjęć, autografów, wywiady telewizyjne, radiowe i prasowe świadczyły o niezwykłej popularności „Wielkopolan”. Cieszy fakt, że tysiące kilometrów od własnego domu artyści ukazali swój kunszt artystyczny, jak to mówią Indonezyjczycy: „na bardzo wysokim poziomie”.